Mama wraca do pracy

Plany na początku były inne. Oboje byliśmy za tym, żebym została w domu do czasu przedszkola. Finansowo nie byłoby z tym żadnego problemu, ja również potrafiłam swoje zawodowe ambicje odłożyć w czasie. Na wszystko powinien być czas, miejsce oraz możliwości. Byłam przekonana, że pozostając w domu z dzieckiem, będę miała wpływ na te pierwsze, ważne lata, a praca na pewno mi nie ucieknie i jeszcze zdążę realizować wszystkie swoje plany i pomysły.

Stało się inaczej. Nie mam już możliwości odkładać planów zawodowych na później. Nie mam też nawet możliwości ich realizować. Szukając pracy, patrzyłam na godziny oraz wynagrodzenie. To chyba całkiem normalne, skoro ma się na utrzymaniu dziecko, siebie oraz dom. Przekalkulowałam koszty, potrzeby, nieplanowane wydatki. Wróciłam do pracy w swojej poprzedniej branży. Nie powiem, że byłam przeszczęśliwa, wracając do korporacji. Nie powiem, żeby była to praca moich marzeń, która daje mi spełnienie i satysfakcję. Musiałam popatrzeć bardzo praktycznie, ale wiem też, że gdybym nie odgrzebała w sobie zapału i chęci, praca byłaby tylko torturą. Mam do wykonania określone zadania, od których uzależniona jest moja pensja. Wiem, że im lepiej będę pracować, tym moje wynagrodzenie będzie wyższe, a co za tym idzie, będę mogła zapewnić mojemu dziecku dobrobyt i nie martwić się, że czegokolwiek nam zabraknie. Ale łatwo nie jest.

Mieszkam w małej miejscowości. Nietrudno jest dostać się do prywatnego żłobka, które w moim mieście oferuje miejsce za 480 zł miesięcznie z wyżywieniem, a dziecko może przebywać w nim od godziny 6:30 do 18:00. To naprawdę wielki komfort finansowy i czasowy. Żłobek jest duży, zadbany, a dzieci podzielone są zgodnie ze swoim wiekiem, ale też etapem rozwoju.

Nie zdecydowałam się. Nie zdecydowałam z tego względu, że w mojej pracy wzięcie urlopu jest równie nieprawdopodobne jak to, że białe zacznie być czarne. Pozwolę sobie zatem przemilczeć, czym jest wzięcie zwolnienia lekarskiego na dziecko.

Niania to strzał w dziesiątkę o ile odpowiednio się do tego przygotujesz. W moim przypadku opiekunką jest znana mi osoba od lat, która sama wychowała córkę. Praca z dzieckiem jest dla niej przyjemnością i gdyby mogła, to chętnie zabierałaby ją również na weekendy. Nie oznacza to jednak, że pewnych rzeczy nie musiałam wypracować. To twoje dziecko, zatem chcesz, aby jego rytm dnia odbywał się zgodnie z dotychczasowym, ustalonym przez ciebie. To bardzo ważne, ponieważ jeśli opiekunka wprowadzi swoje zasady, często twoje pójdą w odstawkę. Skąd ten pomysł? Ano stąd, że dziecko przebywa z opiekunką od rana do popołudnia, pięć w dni w tygodniu. No nie ma szans, nie przebijesz się później i mówię to ze swojego, krótkiego, ale jednak doświadczenia. To ty decydujesz o tym, kiedy i co je. Masz życzenie, że dziecko ma chodzić na spacery? Stawiasz sprawę jasno. Nie ogląda TV? Trudno, opiekunka obejrzy powtórki seriali. I tak jest ze wszystkim.

Dobierając opiekunkę, nie sugeruj się tym, że ona „potrzebuje tej pracy” albo „każde dziecko kocha jak swoje”. To za mało. W tej chwili masz dostęp do portali internetowych, które zrzeszają nianie szukające pracy, które posiadają referencje, wykształcenie, kursy. Ale to wcale też nie oznacza, że opiekunka bez wykształcenia czy kursów pedagogicznych jest złą kandydatką na opiekunkę twojego dziecka. Ja uważam, że wszystko zależy od tego, jakim jest człowiekiem. Pewnie, że nie wiesz tego od razu, więc sprawdź. Spędźcie razem czas, we trójkę. Ty w roli obserwatora. Zobaczysz, czy niania nadaje na tych samych falach, co maluch. Czy odnajduje się w sytuacji kryzysowej, takiej jak zatrważająca zawartość pieluchy czy wielkie bęc na placu zabaw i krzyk dziecka niosący się stąd, aż po Suwałki. To również istotne w momencie, kiedy już wybierzesz nianię. Pierwszy dzień twojej pracy nie może być pierwszym dniem niani z dzieckiem. Oni muszą się poznać. A kiedy już się poznają, a ty idziesz w końcu do tej roboty, to pamiętaj o kilku rzeczach:

– nie wydzwaniaj co godzinę z pytaniem, jak sobie radzą czy była kupka, czy zjedzona zupka

– nie informuj, że pada deszcz i to nie jest dobry moment na spacer – opiekunka też ma okno

– nie baw się w kreatora mody i nie wydawaj instrukcji przez telefon, w co ubrać dziecko na spacer

Zapewniam cię – jeśli nie było kupy, to maluch zrobi ją, jak wrócisz z pracy. Jak nie zjadł zupy, to zje później. Ciuchy przygotowałaś rano, ale co z tego. Może już trzy razy brzdąc wylał na siebie sok, wmasował makaron w koszulkę, a obecność kupy została tak zaznaczona, że różowe leginsy zmieniły kolor na ciemny brąz. Nie stresuj siebie i niani. Nie stresuj dziecka, które może usłyszeć cię w telefonie i zacznie za tobą płakać. Wszystko, co chciałabyś wiedzieć, usłyszysz po powrocie z pracy. Ja chodzę do pracy z myślą, że muszę być skupiona, że ktoś rozlicza mnie z moich obowiązków i to jest czas, który przeznaczam na realizację założonego planu – pracuję i zarabiam. Ale też odpoczywam. Tak, odpoczywam od dziecka, bo po powrocie z pracy mam sto razy więcej pomysłów na wspólną zabawę, milion razy więcej całusów i przytulańców dla malucha. I, co ciekawe, to działa to w dwie strony! Dziecko, przebywając wśród innych ludzi, czy to w żłobku, czy z nianią, tak samo cieszy się z naszego powrotu, czuje większą chęć zabawy z nami, a przypływy miłości zdarzają się częściej. Poza tym dziecko uczy się obcowania w większym gronie, nabywa umiejętności tworzenia relacji z kilkoma osobami, poznaje świat z innej perspektywy, już nie tylko wychylając się zza pleców mamy.

Początki powrotu do pracy i rozłąki z dzieckiem są trudne, zdecydowanie. Z biegiem czasu jednak docenisz, że żyjesz na wielu płaszczyznach, znów żyjesz w świecie dorosłych. A po pracy cieszysz się, że drugi świat to ten, w którym jest twoje dziecko. I z wielką miłością do tego świata wracasz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s