Co czai się za zamkniętymi drzwiami?

W dzisiejszych czasach prywatność jest na wagę złota, dlatego rzadko opowiadamy, jak wyglądają nasze relacje z partnerem. Jeśli już, to opowiadamy zawsze o pozytywnych stronach małżeństwa, wspólnych podróżach, rodzinnych świętach. Jednak bywają sytuacje, które pozostają między nami, które wcale nie muszą oglądać światła dziennego, bo jak to mawiają: publicznie brudów się nie pierze. O tyle, o ile w każdym związku bywają lepsze i gorsze chwile, o tyle istnieją związki, w których toczy się prawdziwy dramat. Horror, który zawsze odbywa się za zamkniętymi drzwiami.

______________

Krótka historia pewnej pary. Małżeństwem są od dziesięciu lat. Znają się od trzynastu. Mają dwoje dzieci w wieku 7 i 5 lat. Połączyła ich wspólna pasja: góry. Oboje są architektami, ale tylko on pracuje zawodowo. Ona rzuciła swój zawód siedem lat temu, kiedy urodziła się ich starsza córka. Po urlopie macierzyńskim nie wróciła do pracy. On bardzo nalegał, by zajęła się domem, a na dodatek córka ciągle chorowała. Niedługo później zaszła w kolejną ciążę. Kiedy obie dziewczynki poszły do przedszkola, chciała wrócić do pracy. I zrobiła to. Ale tylko na pół roku. Jemu przeszkadzało, że musi zrywać się z pracy, żeby odbierać córki z przedszkola, a do białej gorączki doprowadzały go jej prośby, czy tym razem on może pójść na zwolnienie lekarskie, kiedy dziewczynki się rozchorowały. Zrobił wtedy wielką awanturę w domu i postawił jej ultimatum: albo zajmuje się domem i dziećmi, albo zostaje w swojej pracy ale on zabiera jej córki i odchodzi, bo tak rodzina nie powinna funkcjonować: nie ma obiadu, dzieci do późna w przedszkolu, sterta prania zalega w koszu na bieliznę i czeka na weekend, aż ona znajdzie czas, żeby wszystko wyprać i rozwiesić. Wtedy, podczas tej kłótni, pierwszy raz wystraszyła się swojego męża. Następnego dnia złożyła wypowiedzenie. Ze skutkiem natychmiastowym.
Po tej awanturze, na polecenie męża, zamknęła też swoje konto w banku. Do konta męża nie miała dostępu ani karty płatniczej. Codziennie rano, na stole w kuchni, zostawiał jej 40 złotych na zakupy i opłaty. To były jedyne pieniądze, jakie miała. Niecałe 900 zł miesięcznie na wyżywienie czteroosobowej rodziny plus ewentualne opłaty w przedszkolu. Wielokrotnie prosiła go o więcej pieniędzy, mówiła, że to za mało na ich rodzinę. A przecież pieniądze mieli. Mieszkali w pięknym domu, on był cenionym architektem i zarabiał zdecydowanie więcej, niż średnia krajowa. Kiedy wspomniała, że daje jej za mało, zawsze słyszała, że jest niezaradna życiowo: ani jako matka, ani jako domowa księgowa, ani jako architekt, a tym bardziej jako kobieta. Wiele razy słyszała też drwiny dotyczące jej projektów zawodowych oraz jej wyglądu. Drwił, kpił, wyzywał. Kilka razy w tygodniu zdarzało się, że kiedy podała mu służalczo obiad do stołu, rzucił talerzem o podłogę wymyślając jej, że tylko na takie gówno ją stać, a miała przecież cały dzień na to, by ugotować coś ekstra. Nie słuchał, że na „coś ekstra” nie ma pieniędzy. Wstawał i wychodził. Jadał wtedy w drogich restauracjach. Wiedziała to, bo znajdowała w kieszeniach marynarki paragony i potwierdzenia płatności kartą.
Tylko jej mama wiedziała, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami domu jej córki. Ale milczała. Wciąż powtarzała, że on taki dobry, ułożony, zaradny – zmieni się, może ma nerwy w pracy, stresu dużo, całą rodzinę na utrzymaniu.
Ona zbierała złotówkę do złotówki, żeby kupić sobie cokolwiek do ubrania. Kupowała używane, na nic więcej nie było ją stać. Przestała się malować jakiś czas temu. Żal jej było wydać grosz na kosmetyki. We wrześniu starsza córka poszła do szkoły, ona chciała wrócić do pracy. Kategorycznie zabronił. Złapał ją za włosy, przygniótł do ściany i kazał zapomnieć o tym, że zrobi mu konkurencje, chociaż taka nieudolna szmata jak ona już dawno nie zna się na swoim fachu.
Nie bił jej. Czasem złapał za włosy lub mocniej ścisnął nadgarstek. Nigdy nie miała siniaków, podbitego oka czy opuchniętej wargi. W jej małżeństwie zatem nie działo się nic złego, czyż nie? Nic bardziej mylnego.

______________

Jak wynika z Europejskiego Sondażu Społecznego aż 22 procent kobiet w Polsce nie ma żadnych własnych dochodów. Są one najczęściej uzależnione od swoich partnerów, którzy stosują wobec nich różne formy przemocy ekonomicznej.  Według badań CBOS również około 20 procent osób żyjących w związku przyznaje, że ich partner używa obelg i drwin, część doświadcza poniżania albo jest wobec nich stosowany zakaz kontaktowania się z rodziną lub przyjaciółmi.

Zachowania, które kwalifikujemy jako przemoc psychologiczną to przede wszystkim:

  • pogarda, czyli nieokazywanie szacunku przy osobach trzecich, lekceważenie pracy, opinii i starań partnerki
  • wywieranie nacisku, m.in. wskutek rozpowszechniania wymyślonych informacji o partnerce, zabierania pieniędzy, potomstwa, auta, czy wyłączania komórki
  • groźby, np. wykonywanie agresywnych gestów, niszczenie własności partnerki, kopanie w ścianę
  • agresja słowna i destrukcyjna krytyka, np. wyzywanie, bezpodstawne oskarżanie, krzyczenie
  • tendencje prześladowcze, czyli nieustanne sprawdzanie prawdomówności partnerki, kontrolowanie

Wpis powstał w ramach kampanii społecznej „Za zamkniętymi drzwiami”, organizowanej przez fundację Fundację 3-4- start. Celem akcji „Za zamkniętymi drzwiami” jest uświadomienie społeczeństwu, jak powszechnym i niezrozumiany problemem jest przemoc psychiczna oraz ekonomiczna w związkach. Akcja ma na celu zwrócić uwagę na to, że przemoc nie przejawia się tylko w czynach fizycznych, lecz w nękaniu, dręczeniu, obrażaniu, poniżaniu i szantażowaniu swojego partnera. Reagujmy!

Osoby będące ofiarami JAKIEJKOLWIEK przemocy w swoim związku, mogą szukać pomocy:

  • Fundacji 3-4- start kontaktując się na adres email: biuro@fundacja3-4-start.pl lub telefonicznie pod numerem: 730-343-450
  • w policyjnym telefonie zaufania „Zatrzymaj przemoc”
  • w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w swoim mieście
  • na policji

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s