Jesteś moim bohaterem!

Być rodzicem uczymy się codziennie. Z dnia na dzień nasze Dzieci się zmieniają, dorastają, uczą się nowych rzeczy, mają większy apetyt na świat. My, jako rodzice, odkrywamy ich nowe emocje, umiejętności, zmartwienia i radości.
O tym, jak szybko zmienia się świat dziecka, przekonaliśmy się kilka dni temu i podpierając się wieloma przewertowanymi źródłami, chcę się tym podzielić z Wami.
Wracaliśmy z naszej działki urobieni po łokcie i bardzo zmęczeni. W ostatnim akcie miłosierdzia Tatuś podwędził z którejś działki kwiat róży i mi go wręczył. Miły gest, nie powiem. A jak na niego, to już w ogóle! Kiedy dotarliśmy do auta, Młoda zauważyła różę w mojej ręce:
– Oooo, jaki piękny kwiat!
– Dziękuję
– Skąd go masz?
– Tatuś zerwał i mi dał
– A dla mnie?
Dla Młodej nie zerwał róży i tak też jej powiedziałam, że kwiatka zerwał tylko dla mnie.To, co wydarzyło się później, wprawiło mnie w osłupienie. Było jej bardzo przykro, że „jej kochany tatuś” dał kwiatka tylko mi, a dla niej już nie zerwał. Że ona też by chciała takiego pięknego. Łzy leciały jak grochy, wielkie i mokre, jedna za drugą. Dostała stokrotkę. Podziękowała, ale tylko przez grzeczność. Było jej po prostu przykro.
Analizowałam tą sytuację w drodze do domu i z jednej strony bawiła mnie ta zazdrość małej damy, ale z drugiej strony zapaliła mi się lampka, że rozpoczęliśmy właśnie pewien etap. Bardzo ważny etap, który postanowiłam zgłębić.

Nie podlega żadnej dyskusji fakt, że ojciec jak i matka pełnią istotną rolę w życiu dziecka i każde ma swoje zadanie do wykonania. Rodziny z jednym rodzicem, tzw. rodzicielstwo samotne, nigdy nie będzie kompletne nawet, jeśli rodzic wychowujący staje na głowie. Osobisćie zgłębiałam temat samotnego macierzyństwa i doskonale wiem, że jedna osoba nie jest w stanie dać wzorca matczynego i ojcowskiego – to po prostu leży poza naszymi możliwościami, pomimo najszczerszych chęci i wielkiej miłości, jaką darzymy dziecko.
Rola ojca jest niesamowicie istotna w życiu dziecka i często nie doceniana. Rola ojca w życiu małej dziewczynki jest NAJWAŻNIEJSZA. Tak, tak. Najważniejsza. I nie będę tutaj przytaczać wypowiedzi z mądrych książek psychologicznych (bo kto chce, to sam poczyta) ale powiem Wam, jak wygląda to u nas.

Młoda ma 3,5 roku. Jest bardzo komunikatywnym dzieckiem i wyjątkowo spostrzegawczym (jest też mądra, piękna, wspaniała – wiadomo 🙂 ). Od jakiegoś już czasu widzę, jak zmienia się jej podejście wobec Taty, jak z nim rozmawia i czego od niego oczekuje. Od kilku miesięcy Młoda coraz częściej przychodzi przytulać się do Taty, głaszcze go po twarzy, długo patrzy mu w oczy, a kiedy ubiera sukienkę, biegnie do niego, żeby mu pokazać jak wygląda. Kiedy się przytulamy, Ona też chce. Kiedy w sytuacjach absolutnie odświętnych jestem głaskana po ręce, co uwielbiam, Ona już wdrapuje się na łóżko, bo „też chce, żeby tatuś drapał”. A ostatnio, po ubraniu nowej kreacji wyczekiwała pod drzwiami łazienki tak długo, aż Tata z niej nie wyszedł tylko po to, by zakomunikować: „spójrz, mam nową sukienkę, powiedz, że jest ładna!”. Ona wprost domagała się absolutnej aprobaty i zachwytu Ojca. Dodam, że ode mnie tego nie oczekiwała 😉 Kiedy czeszemy się w jakąś nową fryzurę, kiedy obcinamy paznokcie, kiedy ubieramy nowe skarpetki – wszystko musi zostać pokazane Tacie z nadzieją, że zostanie pochwalone. Ewidentnie nasza córka wchodzi w etap, kiedy to Tata jest najważniejszym wyznacznikiem tego, co jest właściwe, ładne i co można ubrać albo zrobić. Bo Jej zachowanie nie dotyczy tylko wyglądu, ale również ułożonych puzzli, zbudowanej wieży z klocków czy idealnie posprzątanego pokoju – za każdym razem chce braw od Taty.

Znalazłam ostatnio takie stwierdzenie, że mężczyźni oczekują syna, żeby móc z nim dzielić swoje pasje. Mężczyźni podobno pragną mieć syna, by ten przedłużył ich nazwisko i ród. Ja uważam, że mężczyźni są szalenie szczęśliwi, kiedy zostają ojcami córek, ponieważ odtąd mają okazję zostać najprzystojniejszymi, najmądrzejszymi i najdzielniejszymi facetami dla przynajmniej jednej istoty. Stają się superbohaterami i mistrzami. Nie wiem ile razy u nas w domu padło już sformułowanie: „jesteś moim bohaterem” albo „jesteś taki odważny”. Nigdy nie widziałam, by tak rosło ego Tatusia. Nawet, jak mówię mu to ja, nie robi to takiego wrażenia ;)) Poza tym dziewczyny bardzo lubią grać w piłkę, majsterkować czy naprawiać samochody. Byleby robić to z ukochanym tatusiem.
Uświadomiłam ostatnio zatem Tatusia, że odtąd zaczyna się szalenie ważna rola w jego życiu. Od tego momentu nasza Córka będzie mu się bacznie przyglądać i właśnie takiego mężczyzny będzie szukała w swoim dorosłym życiu. To ojciec nauczy ją akceptacji swojego ciała i umysłu, to dzięki jego komplementom będzie znała swoją wartość, to właśnie dzięki jego czułości będzie wiedziała, że mężczyzna powinien być opiekuńczy i wrażliwy, a nie zgywać twardziela i despotę. Patrząc na nasze relacje, nasza Córka będzie uczyła się, jak powinien wyglądać związek. To wszystko wydaje się być tak „codzienne i banalne”, a ma tak olbrzymi wpływ na rozwój dzieci, że jest to dla mnie czasem jakiś kosmos, kiedy uświadamiam sobie, że każda nasza kłótnia, ale też każda okazana czułość, jest olbrzymią lekcją dla naszej Córki.
Jeśli ona zobaczy wrażliwego człowieka – będzie szukała wrażliwego męża. Jeśli doświadczy komplementów i całusów – będzie szukała czułego męża. Jeśli zobaczy tatę, który sprząta czy gotuje w domu – będzie szukała partnera w związku. Jeśli będzie dostawała kwiaty – będzie chciała otrzymać choć stokrotkę od swojego męża podczas spaceru.
Jeśli natomiast w życiu dziewczynki pojawi się inny wzorzec ojca – władczego, krzyczącego, ignorującego kobiety w swoim domu – wówczas najpewniej wejdzie w związek, który ją zamknie, stłamsi, ograniczy. I będzie dawała na to wszystko przyzwolenie, bo „przecież tak ma być”.

Na następny dzień Tata przyszedł rano do domu z dużym bukietem goździków. Wsadziliśmy go do wazonu i postawiliśmy na stoliku w pokoju Młodej. Kiedy się obudziła, zauważyła go. Była bardzo, bardzo zdziwiona i od razu zapytała, skąd to się tutaj wzięło, przecierając teatralnie oczy ze zdumienia. Powiedziałam, że bukiet przyniósł dla Niej Tatuś. Młoda wystrzeliła z pokoju i pędem pobiegła do Taty, krzycząc: „dziękuję, dziękuję, Tatusiu! Te kwiatki dla mnie są piękne!”

Powiedzcie to swoim mężom/partnerom/ojcom Waszych dzieci. Ich rola jest najważniejsza. Tylko oni są w stanie sprawić, że Wasze Córki będą pewnymi siebie, mądrymi i akceptującymi siebie kobietami.

A tak na zakończenie. Od kwiatków się zaczyna. Potem będzie: „tato, daj na sukienkę” albo „kup mi te piękne buty”. Ale ciiii. Oni jeszcze tego nie muszą wiedzieć 😉

One comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s