Coś, co MUSISZ dać swojemu dziecku

O tym, jak ważną i odpowiedzialną rolą jest bycie rodzicem to wie każdy. Albo prawie każdy.  Mądrości z tym związane biją zewsząd, zwłaszcza, że w obecnych czasach rodzicielstwo jest bardziej świadome. Ale czy na pewno?

Wiemy też, że jako rodzice, powinniśmy zapewnić naszym dzieciom wyżywienie, ubranie, edukację, dać im miłość, wsparcie oraz czułość. Ale jest coś, co MUSISZ dać swojemu dziecku, czy Ci się to podoba czy nie. I choć wydaje się, że to oczywista oczywistość, dzisiaj przekonałam się w jak wielkim błędzie tkwię.

Poszliśmy na obiad do nowo otwartego lokalu w naszym mieście. Duże i przestronne miejsce, przewidujące obecność dzieci. Wielka ściana do rysowania mazakami kredowymi, kącik z zabawkami, kolorowankami i kredkami. Stoliki usytuowane blisko siebie, ale wnętrze dobrze zaaranżowane. Tak, by rodzic mógł widzieć swoje dziecko w kąciku zabaw bez względu na miejsce, które zajął. Dzieci w lokalu obecne. Rysują po ścianie, bawią się przy stoliku, biegają po ogrodzonym dziedzińcu ze stolikami. Przy stoliku obok nas siedzi młoda para, też z dzieckiem. Na oko chłopiec ma 1,5 roku. Chłopiec – telefon w ręku. Mama – telefon w ręku. Tata bez telefonu. Pewnie mały dostał jego. Siedzą w ciszy. Z telefonu małego dobiega muzyka dla dzieci. Cichy stolik, na tle którego wydaje mi się, że dialogi jakie prowadzimy z Tatą i Młodą przy naszym stoliku, są bardzo głośne. Takie, że każdy je słyszy. Młoda wędruje od kącika zabaw do stolika i dopytuje, kiedy będzie jedzenie, bo ona na pewno niebawem umrze z głodu i będzie klops. Druga nasza Młoda śpi w wózku, a my z Tatą gadamy albo i nie. Stolik obok milczy. Muzyka w telefonie też milknie. Mały zaczyna się denerwować, ale jego mama tego nie widzi. Patrzy w swój telefon. Mały zaczyna stękać, a po chwili płakać. Mama chyba się zdenerwowała, bo w odruchu bezwarunkowym zabiera małemu telefon i oddaje tacie. To, co dzieje się z chłopcem następuje jak torpeda. Zaczyna KRZYCZEĆ (nie płakać, nie), bić pięściami w stół i w stronę mamy. Mama rzuca półgębkiem: uspokój się. Nie podziałało. Ale plus dla niej, bo chce być konsekwentna – wyciąga małego z krzesełka do karmienia i żeby się uspokoił i już tak nie darł, zaprowadza go do kącika dla najmłodszych. Mały nie jest zainteresowany, a mama stoi obok i patrzy. Nadchodzi kolejna fala rozpaczy małego, matka wywiesza białą flagę i wracają do stolika. Mama za telefon, a dla małego już telefonu nie ma, bo teraz tata nim operuje. Znów lament. I usłyszałam zdanie, które sprawiło, że bezczelnie. Bez żadnych skrupułów. Bez zastanowienia. Z otwartą gębą. Zwróciłam swój wzrok w ich kierunku. I nie mogłam przestać się dziwić.

„Chcesz sobie pokolorować? To dam Ci kolorowankę” – po czym wręcza małemu telefon i pokazuje, jak wybierać kolory i jak sprawić, żeby obrazek w telefonie się kolorował.

Jego mama właśnie dała mu kolorowankę w telefonie. Dziecko będzie sobie kolorowało w smartfonie. Kolorowało. W telefonie. Ja się pytam: że co, do cholery?!

____

Trzy głębokie wdechy, trzy wydechy. Powiedzmy sobie jasno – ja rozumiem, że włączenie bajki czy piosenki daje nam czasem tych kilkanaście minut luzu, których pragniemy odkąd otworzyliśmy oczy. Ja wiem, że telefon w ręku dziecka może sprawić, że w końcu zrobisz siku albo ugotujesz zupę. Kiedy Młoda była w wieku chłopca spotkanego dziś w restauracji, również słuchała piosenek na znanym kanale internetowym, do których tańczyły wesołe pieski albo zielone słonie. Dzięki temu wypiłam kawę/ubrałam się/zrobiłam siku/ugotowałam obiad. Moje dziecko ogląda bajki w telewizji (tylko te, które są odpowiednie do jej wieku). Moje dziecko potrafi włączyć sobie aplikację, która pomaga myć zęby. I ja to wszystko rozumiem. Ale NIE ROZUMIEM KOMPLETNIE dlaczego małe dziecko, mając do dyspozycji mnóstwo kredek, mazaków, wielką ścianę, którą może sterroryzować, a czego pewnie nie może robić w domu – dlaczego to dziecko koloruje jakieś pieprzone kolorowanki w telefonie? Po co zabierasz dziecko do restauracji, w niedzielę, z mężem – czyli jesteście całą rodziną – tylko po to, żeby gapić się w telefon? Dlaczego dziecko, mając niewiele ponad rok, kiedy rozwija swoje umiejętności manualne, kiedy rozpoczyna przygodę z poznawaniem świata, jest ogłupiane przez idiotyczne aplikacje ze smartfonu? Nie ma dla mnie żadnego logicznego wyjaśnienia, jak tylko LENISTWO rodzica. A Twoim obowiązkiem, rodzicu, jest DAĆ swojemu dziecku CZAS I UWAGĘ. Dzięki temu  wyrośnie na samodzielnego, bystrego, mądrego i dowartościowanego człowieka. Bo przecież chcesz, żeby takie było Twoje dziecko, prawda? Żyjemy w czasach świadomego rodzicielstwa, a jedyne na co nas stać, to włożyć w rękę dziecka telefon i mieć święty spokój? To powiedz mi: od kogo ono będzie czerpało tą wiedzę i ciekawość świata? Liczysz, że będzie potrafiło rysować, bo nauczy się w przedszkolu? Że będzie mądre, bo szkoła mu to da? Że nauczy go pisać, czytać, liczyć żyć, przetrwać, odnajdywać się w społeczeństwie? Nie. Twoje dziecko patrzy na Ciebie. Jeśli widzi człowieka-zombie, wpatrującego się wciąż w ekran telefonu – to stanie się takie samo.

Przyszła ostatnio do mnie moja Młoda i prosi, żebym się z nią pobawiła. Wyjmowałam pranie z pralki i chciałam je powiesić, korzystając z chwili przerwy od noszenia tej Młodszej na rękach. Odpowiedziałam, że zaraz przyjdę.

Nie zrezygnowała. Poszła do taty, który w tym momencie szykował się, żeby wyjść z psem na spacer. Odpowiedział, że zaraz wróci z psem, to się z nią pobawi.

Usłyszeliśmy: „każdy mówi mi tylko zaraz, a i tak się ze mną nie pobawicie”.

I wiesz co? Poczułam wstyd. Moje dziecko mi właśnie powiedziało, że nie mam dla niego czasu. Ani ja ani Tata. A jeśli nie my, to kto ma go mieć?

Jeśli nie masz go dla swojego dziecka nie zdziw się, że kiedyś ono nie będzie go miało dla Ciebie. Amen.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s